strona główna
dodaj do ulubionych | ustaw jako startową 
Dziś jest  niedziela, 5 września, 2010 r.  godz:02:56 

św. Wawrzyńca Justyniana

imieniny obchodzą: Dorota, Wawrzyniec, Teodor
Chcę, służę, idę...
data wpisu: 1 maja, 2010 r.
 drukuj  poleć stronę  na dół
Po raz VIII z Inowrocławia wyruszyła Piesza Pielgrzymka Młodzieży do Grobu św. Wojciecha, do Gniezna. Pielgrzymka odbyła się w dniach od 22 do 25 kwietnia. W tym roku wędrowaniu towarzyszyło hasło: "Kto by chciał mi służyć, niech idzie za Mną". Jeśli chcesz poczuć choć trochę atmosferę tamtych dni, koniecznie przeczytaj poniższe świadectwo!
Na tę pielgrzymkę wybrałam się po raz pierwszy. Dopiero zdążyłam rozgrzać nogi, a już trzeba było powrócić. Kiedy siedziałam już w domu, w uszach cały czas miałam dźwięk bębnów pielgrzymkowych, a dziś w szkole nuciłam piosenki, które śpiewaliśmy przez drogę. Nieźle zdarłam sobie gardło, a tym, którzy pielgrzymowali ze mną – uszy. Mam nadzieję,  że już ich nie bolą. Droga mijała w bardzo miłej, muzycznej i modlitewnej atmosferze.
Z Inowrocławia wyruszyło bardzo wielu wspaniałych ludzi, których część udało mi się poznać, części z nich zapamiętałam imiona. Bardzo przyjaźnie i serdecznie goszczono nas na wszelkich postojach obiadowych i noclegowych, pracownicy szkół, księża oraz inni ludzie, którzy nas gościli byli dla nas bardzo otwarci, za co w imieniu całej grupy powiem raz jeszcze Bóg zapłać Wam, Alleluja!, lub jak kto woli Tak mi dobrze, tak radośnie, bo mam Ciebie. Dziękuję Ci za to i dziękuję to Merciiiiiii, co lubił śpiewać ksiądz Marcin.
Nie ominęło nas gradobicie, nie ominęło nas też słońce. Pierwszy dzień pod względem pogody był chyba najtrudniejszy. Kiedy mówiliśmy koronkę, zaskoczyły nas małe, białe kuleczki z nieba oraz wiatr. Jednak wyszliśmy z opresji. Mikrofony nie zmokły, tuby po chwili przykryliśmy. Pielgrzymi też nie narzekali. Na jednym z odcinków trasy przekazywaliśmy sobie mikrofon i mówiliśmy dowcipy (przyzwoite oczywiście), aby złagodzić sobie ból stóp, pęcherze, naderwane ścięgna i inne bolesne sprawy. W całym tym poczuciu humoru nie zapominaliśmy o modlitwie wstawienniczej, o wspólnym różańcu, o  godzinkach oraz oczywiście o wspaniałych konferencjach, które głosili nam nasi księża. (Dzięki jednej z nich dowiedzieliśmy się, jakie rzeczy niektórzy z nas potrafią dobrze robić. Wśród nich znalazło się nawet chodzenie na szczudłach!). Śpiewanie Święty Wojciechu, Patronie nas przez folię stało się kultowym elementem naszej pielgrzymki, długo o tym nie zapomnimy. Nie zapomnę też wielu miłych momentów, których doświadczyłam oraz wielu miłych ludzi, których poznałam.
Najważniejsze jednak, abyśmy wszyscy nie zapomnieli o tym, co zmieniło się w nas w naszych sercach dzięki pielgrzymce. Myślę, że każdy z nas odnalazł w sobie coś, czego szukał. Nikt nie był tam przez przypadek. Mam nadzieję, że wszyscy znaleźliśmy w naszym pielgrzymowaniu cel oraz że intencje, w których szliśmy zostaną wysłuchane.
Pielgrzymka ta uświadomiła mi raz jeszcze, że CHCĘ, że chcę Mu SŁUŻYĆ i chcę IŚĆ za Nim, oraz że POTRAFIĘ to robić.
Karina Grabowska
 drukuj  poleć stronę  cofnij  do góry
Copyright Parafia pw ZNMP w Inowrocławiu © 2004 - 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
kontakt - WebAdmin
Liczba osób OnLine: 3
 creative team